Zeelandbrug

Zierikzee – kolejny koniec sezonu

Przewrotny jest los. Deklaracja ostatniej podróży w tym roku okazała się być tylko deklaracją. Koniec roku sprawił mi mały prezent, a raczej prezent sprawił pracodawca. Kilka dni wolnego spowodowało potrzebę przewietrzenia się wycieczką w plener. Dwa dni bólu głowy i kreślenia planów palcem na mapie wykluczyło kilkanaście ,,projektów,,. Chciałem jakiegoś pewniaka. Miejsca które spowoduje szybszy … Czytaj dalej Zierikzee – kolejny koniec sezonu

Dinant

Ardeny – zamek Walzin i znowu Dinant

Planowany od kilku miesięcy wypad w Ardeny musiał ulec modyfikacji. Zmieniała się liczba uczestników oraz miejsce wycieczki. Zamiast dość znanego szlaku GR16 zrealizowaliśmy dwunastokilometrowy ,,spacer,, z Dinant do znanego zamku Walzin. To mroczne zamczysko zbudowane zostało ponad 800 lat temu na klifie nad rzeką Lisse. Umiejscowiony pięćdziesiąt metrów nad wodą stanowił jeden z bastionów obronnych … Czytaj dalej Ardeny – zamek Walzin i znowu Dinant

Ammersoyen

Zaltbommel – pierwsze w tym roku

Luty nie jest najlepszym miesiącem do odkrywania uroków Niderlandów. Jest nieprzyjemnie, szaroburo, wilgotno, wszystko zieleni się mchami a padające deszcze o różnym natężeniu powodują depresyjne postrzeganie świata. Od kilku tygodni nie było okazji a raczej pogody by wyruszyć w teren. Na szczęście przestało padać. Po sprawdzeniu pogody postanowiłem wyruszyć na pierwszą w tym roku wycieczkę … Czytaj dalej Zaltbommel – pierwsze w tym roku

Belem - klasztor Hieronimitów

Lizbona – Belem. Wizyta w miejscach oczywistych.

Lizbona chyba Nas nie chciała. Pierwszy raz na którym tylko straciliśmy pieniądze za bilet miał się odbyć trzy lata temu. Planowany wyjazd był ryzykowny z uwagi na ciężkie czasy, wiadomo było maseczkowo. Mędrcy z portugalskiego Ministerstwa Zdrowia wymyślili taki tor przeszkód, że musieliśmy machnąć ręką na bilety i pogodzić się ze stratą. Wyjazd byłby bardzo … Czytaj dalej Lizbona – Belem. Wizyta w miejscach oczywistych.

Czeski Krumlow

Czeska Rejza – wzdłuż Wełtawy

Długo czekaliśmy, szybko minęło ale czas pomiędzy czekaniem a minięciem był ekstremalnie fantastyczny. Dlaczego nazwaliśmy nasze peregrynacje Czeską Rejzą ? W jednej z moich ulubionych książek czyli ,,Bożych bojownikach,, A.Sapkowskiego pojawił się termin ,,rejza,, jako nazwa zbrojnej wyprawy w celu poskromienia heretyków w husyckich Czechach. Etymologia nazwy pochodzi od niemieckiego słowa ,,podróżować,, i bardzo pasuje … Czytaj dalej Czeska Rejza – wzdłuż Wełtawy