Wreszcie udało się. Wyprawa do Czech Zachodnich miała być rajdem Samotnego Wilka, planowana od trzech lat i ciągle przekładana z różnych powodów. Wreszcie. Choć skończyło się jak zawsze, to znaczy podróżą w towarzystwie Miodowej Główki. Czechy Zachodnie to specyficzny region. Bardziej przypomina Niemcy niż sielskie południe Czeskich Budziejowic czy pagórkowate okolice Pisku. I nie powinno … Czytaj dalej Czeska Rejza -Karlovarsko – czasy współczesne
Kategoria: Miejsca
t’Woudt – podróż w czasie
To miejsce mijałem kilkadziesiąt razy w drodze do Monster lub Hoek van Holland. Wzniesiona ponad linię drzew wieża kościoła intrygowała swoim szpicem nad płaszczyzną łąk. W Dzień Wyzwolenia który notabene jest dniem wolnym od pracy postanowiłem sprawdzić co kryje się wśród koron drzew. Z mojego domu jest tam około 10 kilometrów a że pogoda dopisała … Czytaj dalej t’Woudt – podróż w czasie
Ardeny – zamek Walzin i znowu Dinant
Planowany od kilku miesięcy wypad w Ardeny musiał ulec modyfikacji. Zmieniała się liczba uczestników oraz miejsce wycieczki. Zamiast dość znanego szlaku GR16 zrealizowaliśmy dwunastokilometrowy ,,spacer,, z Dinant do znanego zamku Walzin. To mroczne zamczysko zbudowane zostało ponad 800 lat temu na klifie nad rzeką Lisse. Umiejscowiony pięćdziesiąt metrów nad wodą stanowił jeden z bastionów obronnych … Czytaj dalej Ardeny – zamek Walzin i znowu Dinant
Algarve – nie tylko klify
Algarve mimo skojarzeń z przepięknymi plażami i nad morskimi kurortami z atrakcjami nastawionymi na drenaż portfeli przyjezdnych ma też jakby drugą ,,twarz,,. Poza wybrzeżem można dostrzec, że są jeszcze inne miejsca. Równie ciekawe miejsca. Silves – miejsce odkryte na mapie okazało się sporą niespodzianką. Tak skupiony na wybrzeżu Algarve całkowicie zaniedbałem zrobienie wywiadu na temat … Czytaj dalej Algarve – nie tylko klify
Algarve – na własne oczy
Od kilku lat docierały do Nas rozmaite opinie i zachwyty na temat Algarve. Wszelkiego rodzaju poszukiwacze przygód podążający za marzeniami opisywali tę krainę jako idealne miejsce do medytacji, kontemplowania piękna, surfingu na największych falach w Europie. Zachwyty dotyczyły kuchni, architektury, natury i wszystkiego związanego z tym portugalskim regionem. Jako że najlepiej samemu się przekonać zapragnęliśmy … Czytaj dalej Algarve – na własne oczy
Lubiąż – barok ekstremalny
Powrót z Polski mógł mieć inny koniec, choć od razu rozważałem architektoniczną atrakcję z top listy. W końcu w konkurencji pozostały trzy klasztory w Henrykowie, Krzeszowie i Lubiążu. Wszystkie pocysterskie. Najbardziej chciałem zobaczyć ten w Lubiążu bo najbardziej znany i najbliżej trasy powrotu. Klasztor w Lubiążu to największy klasztor cysterski na świecie i drugi co … Czytaj dalej Lubiąż – barok ekstremalny
Lipsk – monument monumentalny
Szwendę po Lipsku zaplanowałem w grudniu. Bilety na Flixbusa były w bardzo korzystnej cenie a ochota na samotną wyprawę ogromna. Życie jednak pisze inne scenariusze od tych które sami szkicujemy. Konieczność wyjazdu do Ojczyzny zmodyfikowała plan wizyty. Mimo przeciwności Samotny Wilk zawsze chadza swoimi ścieżkami : ) i z całego planu pozostał tylko symbol Lipska … Czytaj dalej Lipsk – monument monumentalny
Haarlem – bazylika św.Bawona z Gandawy
Haarlem to jedno z moich ulubionych miejsc w Holandii. Miasto posiada sporo zabytków architektury, spory rynek i sporo miejsc wartych zobaczenia i uwiecznienia. To jedno z tych miejsc, których opisania unikam z uwagi na ogrom tematu. Lista jest spora – Praga, Madryt, Rotterdam, Amsterdam, Haga, Berlin i Delft. Są to też miejsca z którymi posiadam … Czytaj dalej Haarlem – bazylika św.Bawona z Gandawy
Enkhuizen
Od wizyty w Enkhuizen minęło już trochę czasu. W Niderlandach ,,martwy,, sezon , mroczno, dżdżysto, zielonkawo od mchu. Wiosenna aura spaceru po Enkhuizen powinna nastroić optymistycznie, do wiosny zostało trzy miesiące z małym hakiem. Dzieje miasta Enkhuizen zdeterminowane są jego położeniem nad dwoma rzekami Markeemer i Ijsselmeer. Jednocześnie bardzo jak to w Holandii przypominają sinusoidę. … Czytaj dalej Enkhuizen
Genua – dobry początek
I stało się, tradycja nie została zachowana, nie było Pragi drugi raz w roku za to była Genua. Szwendy po Włoszech zaczynamy z tak zwanego wysokiego ,,C,,. Wybór był przypadkowy bo w momencie gdy Euro Sleeper powiadomił Nas o tym że nie będzie pociągu do Pragi mieliśmy mniej niż tydzień na organizację nowej wycieczki. Byłem … Czytaj dalej Genua – dobry początek