Zeelandbrug

Zierikzee – kolejny koniec sezonu

Przewrotny jest los. Deklaracja ostatniej podróży w tym roku okazała się być tylko deklaracją. Koniec roku sprawił mi mały prezent, a raczej prezent sprawił pracodawca. Kilka dni wolnego spowodowało potrzebę przewietrzenia się wycieczką w plener. Dwa dni bólu głowy i kreślenia planów palcem na mapie wykluczyło kilkanaście ,,projektów,,. Chciałem jakiegoś pewniaka. Miejsca które spowoduje szybszy … Czytaj dalej Zierikzee – kolejny koniec sezonu

Brielle - Grote Kerk

Brielle – skromny koniec

Chciałem turystycznie zakończyć ten sezon w sposób spektakularny. Miało być egzotycznie, dynamicznie i ekstremalnie. A potem ciemna strona mocy zdemolowała mój budżet i trzeba było cieszyć się tym co się ma. Jednocześnie obudziła się we mnie nadzieja ze początek nowego sezonu nie będzie taki jaki jest koniec tego. Do Brielle pojechałem nie pierwszy raz. Miejscowość … Czytaj dalej Brielle – skromny koniec

t'Woudt

t’Woudt – podróż w czasie

To miejsce mijałem kilkadziesiąt razy w drodze do Monster lub Hoek van Holland. Wzniesiona ponad linię drzew wieża kościoła intrygowała swoim szpicem nad płaszczyzną łąk. W Dzień Wyzwolenia który notabene jest dniem wolnym od pracy postanowiłem sprawdzić co kryje się wśród koron drzew. Z mojego domu jest tam około 10 kilometrów a że pogoda dopisała … Czytaj dalej t’Woudt – podróż w czasie

Dinant

Ardeny – zamek Walzin i znowu Dinant

Planowany od kilku miesięcy wypad w Ardeny musiał ulec modyfikacji. Zmieniała się liczba uczestników oraz miejsce wycieczki. Zamiast dość znanego szlaku GR16 zrealizowaliśmy dwunastokilometrowy ,,spacer,, z Dinant do znanego zamku Walzin. To mroczne zamczysko zbudowane zostało ponad 800 lat temu na klifie nad rzeką Lisse. Umiejscowiony pięćdziesiąt metrów nad wodą stanowił jeden z bastionów obronnych … Czytaj dalej Ardeny – zamek Walzin i znowu Dinant

Bazylika św.Bawona Haarlem

Haarlem – bazylika św.Bawona z Gandawy

Haarlem to jedno z moich ulubionych miejsc w Holandii. Miasto posiada sporo zabytków architektury, spory rynek i sporo miejsc wartych zobaczenia i uwiecznienia. To jedno z tych miejsc, których opisania unikam z uwagi na ogrom tematu. Lista jest spora – Praga, Madryt, Rotterdam, Amsterdam, Haga, Berlin i Delft. Są to też miejsca z którymi posiadam … Czytaj dalej Haarlem – bazylika św.Bawona z Gandawy

Enkhuizen

Enkhuizen

Od wizyty w Enkhuizen minęło już trochę czasu. W Niderlandach ,,martwy,, sezon , mroczno, dżdżysto, zielonkawo od mchu. Wiosenna aura spaceru po Enkhuizen powinna nastroić optymistycznie, do wiosny zostało trzy miesiące z małym hakiem. Dzieje miasta Enkhuizen zdeterminowane są jego położeniem nad dwoma rzekami Markeemer i Ijsselmeer. Jednocześnie bardzo jak to w Holandii przypominają sinusoidę. … Czytaj dalej Enkhuizen

Veere

Veere – dawna potęga

Veere Zeeland jest dla Mnie najciekawszą prowincją Niderlandów. Jest to region niemal w całości położony na poziomie morza lub poniżej. Nie jest nadmiernie zaludniony z uwagi na położenie w delcie kilku rzek. Skalda, Moza, Waal będący ramieniem ujściowym Renu nie raz wywierały wpływ na te tereny. Zeeland to przykład na to jak Holendrzy potrafią ujarzmić … Czytaj dalej Veere – dawna potęga

Gandawa

Gandawa – rodzinny wypad z ,,bombelkami,,

Dawno nie było okazji wyjechać gdzieś z ,,dzieciakami,,. Odwiedziny Pauli z okazji urodzin Kacpra zdeterminowały poprzedni tydzień. Było fajnie. Amsterdam, Rotterdam, urodzinowa biesiada tydzień jak z bata strzelił. Gwoździem programu była wyprawa do Gandawy. Dlaczego Gandawa ? Głównym powodem była odległość, drugim powodem rozmiar miasta i jego nasycenie atrakcjami turystycznymi. Spacer od katedry św. Bawona … Czytaj dalej Gandawa – rodzinny wypad z ,,bombelkami,,

Amersfoort

Amersfoort – Pępek Holandii

Jestem zły na Siebie, że tak późno zachciało Mi się zobaczyć Amersfoort. Zawsze piszę jak to podoba Mi się gotyk szczególnie ceglany, jak fascynuje mnie mgiełka tajemnicy średniowiecznych zaułków, patyna czasu na kamiennych elementach gotyckich budowli a tyle czasu omijałem, ignorowałem i odkładałem na ,,kiedyś,, wizytę w mieście zwanym ,,Pępkiem Holandii,,. Na to miano Amersfoort … Czytaj dalej Amersfoort – Pępek Holandii

Ammersoyen

Zaltbommel – pierwsze w tym roku

Luty nie jest najlepszym miesiącem do odkrywania uroków Niderlandów. Jest nieprzyjemnie, szaroburo, wilgotno, wszystko zieleni się mchami a padające deszcze o różnym natężeniu powodują depresyjne postrzeganie świata. Od kilku tygodni nie było okazji a raczej pogody by wyruszyć w teren. Na szczęście przestało padać. Po sprawdzeniu pogody postanowiłem wyruszyć na pierwszą w tym roku wycieczkę … Czytaj dalej Zaltbommel – pierwsze w tym roku