Operacja prasko-krivoklatska – Praska ofensywa

Praga - widok z Letnej

Praga – miasto stu wież, zajmuje w moim życiu szczególne miejsce. W czasach szkolnych, czasach socjalistycznego szczęścia wizyta w tym mieście była tak nieprawdopodobna jak teraz kolonizacja Marsa. Mój afekt do tego miasta wzbudziła powieść klasyka literatury młodzieżowej i erotycznej Zbigniewa Nienackiego pod tytułem ,, Pan Samochodzik i tajemnica tajemnic,, . Duża część akcji rozgrywała się właśnie tam. Wtedy to pierwszy raz usłyszałem o Złotej Uliczce, cmentarzu żydowskim na Josefovie, moście Karola i Hradczanach. O Vaclavaku nie wspominając. Było to miejsce numer 1 na mojej liście miejsc które koniecznie muszę zobaczyć. I stało się. W ostatnim roku polskiego socjalizmu spędziłem w tym mieście upalny czerwiec. Cały miesiąc. To Praga uwrażliwiła mnie na piękno architektury. W tamtym czasie wszędzie było pełno czerwonych gwiazd i deklaracji że ze ,,Sovetskom Svazom,, na wieki. To na wieki to było jeszcze półtora roku. W tamtym czasie piękność tego miasta była przykryta okopconą, brudnokawową barwą odrapanych tynków. Mając w pamięci mój ówczesny pobyt na wiele lat zaniechałem wizyt tak jak unika się dziewczyn które złamały ci serce : ) Gdy kilka lat temu chciałem pierwszy raz zasmakować emocji lotu samolotem zastanawiałem się dokąd polecieć i wtedy półtora godzinny lot był odpowiednia dawką ryzyka na debiut w roli lotnika. Bo ktoś kto lata to lotnik : ) I wsiąkłem. Praga to moja ulubiona miejscówka na miejskie szwendanie się. Ciągle nie mam dosyć. Gdyby mnie było stać to latałbym co dwa tygodnie choćby na jeden dzień szewndy. Teraz nasycony już turystycznym centrum miasta eksploruje poszczególne dzielnice lub wyszukuje obiekty które chcę dopisać do listy moich miejsc. Planowałem kiedyś popełnić wpis na temat Pragi ale to nie jest temat na wpis, bardziej na księgę dorównującą w ilości dziełom największych ,,myślicieli,, komunizmu. moi rówieśnicy wiedzą o czym piszę. Dlatego wplatam reportaże praskie przy okazji wakacyjnych opisów i podróży po Czechach.

Olsanske Hrbitovy

Ten weekend dał mi możliwość powiększenia listy miejsc ciekawych o cmentarze olszańskie, Dejvice i Letną. Ta ostatnia będzie tylko zwiastunem bo kolejny raz ja stary gamoń zapomniałem że muzea są zamknięte w poniedziałki i znowu pocałowałem klamkę w Muzeum Techniki. A ono mieści się na Letnej i trzeba tam wrócić.

Olšanske hřbitovy – potężny kompleks cmentarny o liczbie pochówków szacowanej na dwa miliony. Przypominają potężnie wielki park i podobna maja atmosferę. Spędziłem prawie trzy godziny na snuciu się pomiędzy nagrobkami. Odwiedziłem grób Vladimira Mensika – ,,czeskiego mulata,, jak go złośliwie u nas nazywano. Był dla mnie fenomenem, on nie grał żadnej roli ON był postacią. Rewelacyjne role Karaska w ,, Kobiecie za ladą,, , Tondy Ciraka ,,Pod jednym dachem,, czy pana Majera w ,,Arabeli,,. Grał tez poważniejsze role ale zawsze był w nich sympatycznie zabawany komediowy rys. Był przykładem jak zwodnicza może być zewnętrzna powłoka. Korpulentny, o nieatrakcyjnej fizjonomii był zawsze w 100% wiarygodny czy to w roli amanta, drania, robotnika czy dyrektora.

To kolejny cmentarz na którym można się przekonać o pewnego rodzaju demokracji po śmierci. Znalazłem grób, a raczej zbiorową mogiłę ,,tuzów,, komunistycznej władzy z Klementem Gottwaldem satrapą lat 50-tych na czele a kilka kwater dalej grób młodego Jana Palacha. To on w proteście przeciw interwencji 1968 roku dokonał samospalenia. Zawsze wizyta w miejscach wiecznego spoczynku budzi we mnie nostalgiczno-filozoficzny nastrój. Pisałem cmentarze, bo jest ich tu kilka. Ewangelicki, prawosławny, żydowski i wojenne. Szkoda tylko że jesień dopiero się zaczynała i nie było tej specyficznej żółtej gamy kolorów.

Widok na dzielnice Dejvice - na pierwszym planie Hotel International

Dejvice – dzielnica Pragi na północ od Hradczan. Mimo ze znana już od XI wieku swój największy rozkwit zalicza w latach dwudziestych XX wieku. Głównym punktem jest ogromna przestrzeń Vitěznego namesti czyli placu Wita która zabudowana została według nowoczesnego planu urbanistycznego architekta Antonina Engela. Obecnie to bardzo duży węzeł komunikacji miejskiej. Dzisiejsze Dejvice to dzielnica luksusowa zdominowana przez budynki uniwersyteckie i wojskowe jak tez zaciszne rejony willowe i rezydencje ambasad. Ja odwiedziłem Dejvice z dwóch powodów.

Pierwszym był Hotel International zbudowany w socrealistycznym stylu naszego Pałacu Kultury i Nauki. Inicjatorem jego powstania była ,,nietuzinkowa,, postać generała Aleksieja Čepički. Twardogłowy komunista były więzień obozów koncentracyjnych swoja karierę polityczną rozpoczął od zostania zięciem innego twardogłowego komunisty samego Klementa Gottwalda. Można powiedzieć ze karierę zrobił przez łóżko. Podobno próbował z innymi córkami niżej usytuowanych dostojników, ale brak było sukcesów na tym polu. W końcu postanowił zaatakować sam ,,szczyt,, bo wiadomo że ,,sky in the limit,,. Po tym ,,sukcesie,, partia skierowała go na odcinek armijny co jest zabawne bo unikając przedwojennej służby wojskowej nie miał nawet podstawowego przeszkolenia wojskowego. Kariera była dla niego tak ważna że gdy w roku 1956 odwołano go z funkcji kierując do mało znaczącego urzędu normalizacji przeszedł potężny zawał i załamanie nerwowe. W 1963 roku wydalono go z partii komunistycznej za udział czystkach lat pięćdziesiątych. W sumie upiekło mu się bo dożył sędziwego wieku w jednym z domów opieki w okolicach Pragi.

Osiedle Baba

Drugim powodem był rejon Dejvic zwany osiedlem Baba. Kilka ulic zabudowanych willami w stylu funkcjonalistycznym. Zbudowane w latach dwudziestych XX wieku nawet dziś robią wrażenie nowoczesnych. Jest ich około pięćdziesięciu i nie ma dwóch takich samych. Wszystkie o białych elewacjach, dużej powierzchni okien ukierunkowanych na Pragę, od strony ulicy chroniące dyskrecję właścicieli. Widać spory ruch w prawach własności, sporo jest po remoncie i oczekuje na zasiedlenie, sporo w remoncie a kilkanaście trwa sobie w oczekiwaniu. Oprócz podziwiania architektury funkcjonalistycznej oddałem się kontemplacji panoramy Pragi z ,,Vyhlidki nad Patankou,,. Dalej bawi mnie zabawnie oryginalne brzmienie czeskich nazw. Czeski język jest łatwy do zrozumienia ale do wymówienia nawet dla nas jest karkołomną czynnością.

Praga-Bubny kościół Św.Antoniego Padeńskiego

Letna – a właściwie Bubny to bardzo sympatyczny rejon Pragi w bezpośrednim sąsiedztwie Starego Miasta. Co dziwne dzielnica mimo niezaprzeczalnego uroku i fajnej atmosfery nie jest oblegana przez turystów. Oni docierają najczęściej do Muzeum Techniki i parku Letenske Sady. Muzeum Techniki to Święty Graal moich wypraw do Pragi. Za każdym razem coś mi przeszkadza je odwiedzić. Ale jestem zdeterminowany tyle razy pojechać do Pragi aż w końcu je zwiedzić. Park Letenske Sady to bardzo zatłoczona miejscówka. Tysiące spacerowiczów zdążają tu z powodu najpiękniejszej panoramy na Wełtawę, jej mosty i miasto. Dwie vyhlidki są ZAWSZE w popołudniowej porze prawie niedostępne. Wszystkie zakochane pary akurat tutaj dokumentują siłę swoich uczuć. Drugim miejscem parku jest fundament po największym na świecie pomniku Stalina na świecie. Bo czescy komuniści byli najbardziej gorliwymi komunistami w obozie socjalistycznym. Niestety gdy okazało się że Stalin złym człowiekiem był szybko usunęli pomnik i obecnie na dawnym fundamencie stoi wielki metronom. Poza tym park jest bardzo fajnym miejscem na spacer o każdej porze dnia, choc najbardziej polecam go poza godzinami szczytu. Letna należy administracyjnie do dzielnicy Bubenec. Polecam spacer od dworca Praga Bubny z metra Vltavska przez ulicę Milady Horakovej do parku na Letnej. Sporo kawiarni, barów, nieśpieszny bardzo wiejski rytm tego rejonu nastraja do posiedzenia przy kawie.

Praga-Bubny kościół Św.Antoniego Padeńskiegoo
Panorama Wełtawy z Letnej

Pierwszy raz w Pradze miałem czas aby obejść większość punktów z modelowymi widokami najczęściej fotografowanymi przez odwiedzających to miasto. Mało tego wykonałem trochę nocnych plenerów. I dopiero po powrocie zauważyłem że nigdy nie byłem w Pradze w zimie …..hmmmm rodzi się kolejny plan. Może styczeń , może luty…..

Most Karola

Jedna myśl na temat “Operacja prasko-krivoklatska – Praska ofensywa

  1. Praga może wciągnąć i zafascynować, nawet kogoś, kto już wcześniej miał w niej swoje „miłosne zauroczenia” z dzieciństwa. Podoba mi się, że nie ograniczasz się do turystycznych hitów, lecz zwracasz uwagę na dzielnice, cmentarze, detale architektoniczne i historie ludzi związanych z miastem. Takie podejście sprawia, że Praga staje się nie tylko miejscem do zwiedzania, ale też przestrzenią do refleksji, wspomnień i osobistej narracji. Równie ciekawa jest Twoja obserwacja o tym, jak miasto zmienia się w czasie – od socjalistycznych śladów po współczesny obraz, który wciąż kryje w sobie historię.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz