Ardeny – zamek Walzin i znowu Dinant

Dinant

Planowany od kilku miesięcy wypad w Ardeny musiał ulec modyfikacji. Zmieniała się liczba uczestników oraz miejsce wycieczki. Zamiast dość znanego szlaku GR16 zrealizowaliśmy dwunastokilometrowy ,,spacer,, z Dinant do znanego zamku Walzin. To mroczne zamczysko zbudowane zostało ponad 800 lat temu na klifie nad rzeką Lisse. Umiejscowiony pięćdziesiąt metrów nad wodą stanowił jeden z bastionów obronnych miasta Dinant. W 1554 roku zburzony przez wojska francuskie został odrestaurowany w stylu hiszpańsko-flamandzkim przez barona Alfreda Brugmanna w połowie XIX wieku. Ostatnia przebudowa w stylu renesansu mozańskiego została zrobiona w roku 1932. Niestety zamku nie można zwiedzać, tylko podziwiać z kilku punktów widokowych bo znajduje się w rękach prywatnych. Bezpośrednia okolica zamku gęsto usłana jest tabliczkami z informacją o ,,własności prywatnej,,. Trasa prowadząca do zamku nie jest trudna dlatego napisałem że mieści się w kategorii ,,spacer,, ale dostarcza wielu bardzo przyjemnych wrażeń. Pogoda dopisała mimo początkowego zachmurzenia, zieleń drzew była wiosennie soczysta, po drodze oprócz kilku punktów widokowych było parę tajemniczo intrygujących obiektów. Zamek zaprezentował się bardzo dostojnie szkoda tylko że słońce wyszło gdy już oddaliliśmy się od niego.

Zamek Walzin
Dinant

Po tym spacerze pojechaliśmy do odległego o około 5 kilometrów Dinant. To już druga moja bytność w tym bardzo malowniczym miasteczku. Celem tym razem była jego Cytadela. Masywnie górująca na kościołem Najświętszej Marii Panny. Obecny kościół stoi na fundamentach romańskiej świątyni zbudowanej tu w latach 1000 – 1200. W roku 1227 odłamek skały uszkodził budowlę co dało impuls do przebudowy w stylu gotyckim. Przebudowę ukończono w połowie XIV wieku. Wieża wznosi się na wysokość 68 metrów. A ponad tą wieżą wznosi się Cytadela. Pierwsze fortyfikacja została tu wzniesiona w XI wieku w celu kontrolowania doliny Mozy. Jak to z twierdzami bywa była przebudowana w XVI wieku, zniszczona w XVIII a w wieku XIX holenderska armia przebudowała ją według ówczesnych reguł wojennych. W czasie I wojny walki toczyły się wokół i wewnątrz niej. Ciekawostką jest że w roku 1914 miała tu miejsce potyczka podczas której ranny został młody porucznik Charles de Gaulle. Uczczono tę ranę nazywając most imieniem wtedy porucznika a późniejszego generała i prezydenta Francji oraz fotogenicznym pomnikiem naprzeciw Cytadeli. Do twierdzy można dostać się na trzy sposoby – kolejką linową, po stromych schodach datowanych na rok 1577 i samochodem na parking mieszczący się po wschodniej części miasta. Widoki z fortecznych galerii są naprawdę ekscytujące. Ekspozycja choć skromna jest treściwa i zaspokaja głód informacji. Cena biletu wynosząca 12 euro moim zdaniem jest dobrze skalkulowana : )

Jedynym naprawdę mrocznym aspektem naszej wycieczki był powrót a raczej koszmarne wleczenie się w korkach na obwodnicy Brukseli. Coraz mniej lubię to miasto.

Dinant - widok z cytadeli

Dodaj komentarz