Lubiąż – barok ekstremalny

Lubiąż - klasztor Cystersów

Powrót z Polski mógł mieć inny koniec, choć od razu rozważałem architektoniczną atrakcję z top listy. W końcu w konkurencji pozostały trzy klasztory w Henrykowie, Krzeszowie i Lubiążu. Wszystkie pocysterskie. Najbardziej chciałem zobaczyć ten w Lubiążu bo najbardziej znany i najbliżej trasy powrotu. Klasztor w Lubiążu to największy klasztor cysterski na świecie i drugi co do wielkości obiekt sakralny po hiszpańskim Escorialu. Robi wrażenie swoją 223-metrową fasadą, ogromna ilością okien a przede wszystkim barokowym wystrojem. Po upewnieniu się że jest otwarte i że będę mile : ) oczekiwany udałem się do Lubiąża.

U zarania powstania klasztoru w Lubiążu stał śląski książę Bolesław I zwany Wysokim, który w roku 1163 sprowadził do miasta cystersów. Powstanie zakonu związane jest z burgundzkim klasztorem benedyktynów w Molesmes. Grupa zakonników postanowiła opuścić klasztor aby odnowić swoje życie monastyczne w warunkach większej ascezy. Był to rok 1098 a grupa zakonników pod przewodnictwem św. Roberta osiadła w miejscowości Citeaux czyli Cisterium od czego wzięła się nazwa ,,Nowego Klasztoru,,. Habity w odróżnieniu od benedyktyńskich czarnych są białe lub szare z czarnym szkaplerzem. Początkowo zakonnicy z Cysterium mieli wrócić do pierwotnej reguły benedyktyńskiej czyli nie posiadać poddanych, konwersów, spożywać wyłącznie owoce pracy własnych rąk. Pracy obowiązującej wszystkich członków konwentu. Cystersi unikali bogatego wyposażenia i uposażenia klasztoru, ludności zależnej, dochodów z piekarni, młynów itp. a także pracy duszpasterskiej : ) Klasztor miał być zamkniętą i samowystarczalną jednostką wyizolowaną z życia regionu czyli żyć z ,,donejtów,,. Rzeczywistość szybko zweryfikowała plany zakonników, trzeba było wziąć się do roboty ponieważ szybko rosnąca popularność zakonu wzbogaciła go o cenne nadania w postaci wsi, młynów, gorzelni, lasów. Cystersi zajęli się rzemiosłem i handlem. W niespełna sto lat od powstania zakon cysterski liczył 343 klasztory w roku 1153, a XIII wieku było ich ponad siedemset. Bogactwo lubi ekspozycję i stąd klasztory cystersów znane są bogatego wyposażenia, bogato zdobione, wielkie i majestatyczne.

Lubiąż - klasztor pocysterski

Dzieje klasztoru w Lubiążu były burzliwe. Spalony w czasie wojen husyckich, odbudowany i opuszczony przez zakonników wskutek konfliktu wewnętrznego pod koniec XV wieku. Po powrocie mnichów klasztor ufortyfikowano a nadchodząca reformacja ponownie wyludniła to miejsce. Wojna trzydziestoletnia również nie oszczędziła Lubiąża splądrowano i ograbiono bibliotekę i archiwum. Koniec tej wojny rozpoczyna proces przebudowy kompleksu w stylu barokowym. Od roku 1649 pod kierownictwem opata Arnolda Freiberga usunięto zniszczenia i szkody budowlane, przebudowano klauzurę, odremontowano kościół oraz dobudowano szkołę i budynki gospodarcze. Wreszcie sprowadzono w roku 1660 ,,śląskiego Rembrandta,, czyli Michaela Willmanna. Ten już do końca życia pozostał w Lubiążu a efekty jego prac widać do dzisiaj. Największą inwestycją był monumentalny Pałac Opacki budowany w latach 1681 do 1699 bogato zdobiony barokowym stylem i liczący 300 sal. Wiek XVII to stabilny czas sprzyjający ,,barokonizacji,, kompleksu, ten okres kończy się w połowie wieku XVIII kiedy Prusacy sekularyzują dobra kościelne. W roku 1810 następuje kasata zakonu, w wyniku której król pruski przywłaszcza sobie dobra klasztoru. W jego zabudowaniach powstaje szpital , a od 1823 szpital psychiatryczny. Wiek dwudziesty nie rozpieścił. W klasztorze po kolei był ośrodek dla folksdojczów, filia firmy Telefunken, zajęli go czerwonoarmiści rabując i bezczeszcząc mumie zakonników a na koniec ponownie otworzono tu szpital psychiatryczny. W latach 70-tych i 80-tych PRL-owska Służba Bezpieczeństwa poszukuje tu podziemnej fabryki, mitycznego ,,złota Wrocławia,, i jeszcze paru innych bajkowych rzeczy. Zainteresowanych odsyłam do książek miejscowego pisarza Tomasza Bonka znawcy historii Lubiąża i Dolnego Śląska.

Lubiąż - klasztor Cystersów - Refektarz Letni

Współcześnie o obiekt dba Fundacja Lubiąż która od 1989 prowadzi inwentaryzację i prace renowacyjne. Wyremontowano dachy o łącznej powierzchni 2,5 hektara. Od 1996 roku można zwiedzać Salę Królewską z bajkowo pięknym wyposażeniem w stylu barokowym autorstwa rzeźbiarza Józefa Mangoldta oraz plafonem i malowidłami Christiana Bentuma. Widziałem już sporo ale ten ,,pokój,, zapiera dech w piersiach.

To ortodoksyjny i klasyczny przykład baroku. Wzorzec.

Sala ma 400 metrów kwadratowych i 14 metrów wysokości. Rzeźby sławią monarchów i monarchinie Prus. Ukończono tez renowację refektarza opata i refektarza letniego choć te już nie robią takiego wrażenia. Refektarz letni posiada niesamowitą akustykę, chcąc rozmawiać i słyszeć adwesarza trzeba mówić prawie szeptem. Akustyka ta wymuszała milczenie podczas posiłków. Postęp prac widać w kościele i wnętrzach. ,,Moby Dickiem,, klasztoru jest biblioteka której remont zatrzymał się ponad 20 lat temu z powodu braku środków choć podobno dwa razy w roku jest udostępniana zwiedzającym. Podziwiam cierpliwość, konsekwencję i determinację Fundacji Lubiąż w żmudnym dziele renowacji tak potężnego obiektu. Łatwo nie jest ale budujący jest postęp prac. Koszt zwiedzania jest niewysoki, obiekt ciekawy i piękny, a opowieści i kompendium wiedzy od pani przewodnik bardzo zajmujące. Bardzo podobało mi się podejście personelu do mnie jako zwiedzającego. Byłem sam, byłem pierwszy w tym dniu a mimo to panie z fundacji nie miały problemu z udostępnieniem mi obiektu i uczestnictwa w moim zwiedzaniu. Jestem pod wrażeniem bo nie wszędzie i nie zawsze tak bywa.

Dwa lata temu wespół z Miodową Główką zwiedzaliśmy klasztor premonstratensów w Doksanach niedaleko Litomierzyc i zmurszałe klimatyczne zaniedbanie wywarło na Nas wielkie wrażenie. Wtedy myślałem że takich miejsc już nie ma. Klasztor w Lubiążu ma podobny klimat ale jest bardziej zadbany i prace renowacyjne postępują równomiernie w całym obiekcie. Może dlatego że Doksany są kościelne to skupiono się tam na sakralnej części więc zdewastowanie jest tak widoczne. Podróżowanie w styczniu ma swoje minusy, klasztor był wdzięcznym modelem do fotografii ale słabe zimowe światło spowodowało niedosyt. Wyobrażam sobie jak tam musi być pięknie jesienią ……….

Lubiąż - klasztor pocysterski
Lubiąż - klasztor pocysterski
Lubiąż - klasztor pocysterski

https://fundacjalubiaz.org.pl/

Jedna myśl na temat “Lubiąż – barok ekstremalny

Dodaj komentarz