
Postępuję wbrew swoim nawykom i wpis na temat drugiej części wakacyjnej ekspedycji musi poczekać. Teraz będzie wpis na temat Slavonic – bazy numer 2, jak się mówi w kulinarnej przenośni ,,samo gęste,, tej ekspedycji. Zawsze fascynowały mnie miejsca graniczne, był Cieszyn, były Słubice, Zgorzelec, odrażająca Medyka, Brześć i jeszcze parę innych. Slavonice położone są niecałe dwa kilometry od granicy z Austrią, jedni mówią że, w Południowych Czechach inni że na południu Moraw. To położenie determinuje dzieje miasta i jego obecny wizerunek. Często nazywane są Małym Telčem albo trywialnie Perłą Renesansu. Faktem jest że Slavonice nie są szerzej znaną i obleganą turystyczną lokacją. Szwendając się wieczorami i rankami z daleka widoczne było że jesteśmy turystami i to jedynymi turystami w tym mieście. Było luksusowo – całe miasto dla Nas. All inclusive.



Nazwa Slavonice pojawia się w roku 1260 niestety jeszcze w niemieckiej transkrypcji. Osada powstała na ważnym lądowym szlaku handlowym z Pragi do Wiednia. Wiek XIV osada zmienia się w miasto. A wszystko to wskutek założenia urbanistycznego. Założenie to obejmowało dwa place , dziś nazywane Placem Pokoju i Górnym Rynkiem. Cała inwestycja została zaprojektowana na bardzo wąskich działkach i dlatego domy i przyległe gospodarstwa skierowane są w stronę placów poprzez główne wejścia a zabudowania gospodarcze na tylne trakty domów. Wiek XVI determinuje przejście ludności miasta na luteranizm i z tego to okresu pochodzą sgrafittowe dekoracje mieszczańskich domów co w znaczący sposób podkreśla atmosferę Slavonic. Wiek XVII to łupieżczy najazd Szwedów, potem zaraza zbierająca swe śmiertelne żniwo. Wiek XVIII miasta trawi koszmarny pożar niszczący znaczną część placów 44 budynki wraz z wieżą miejską. Ale rozwój miasta nie zatrzymały katastrofy tylko przeniesienie szlaku pocztowego z Wiednia do Jihlavy przez Znojmo. Długo było cicho o mieście.









Dopiero w 1902 roku oddano do użytku linię kolejową i zbudowano stację kolejową, rok później rozbudowano sieć połączeń. Po rozpadzie monarchii Austro – Węgierskiej miasto opowiedziało się po stronie niemieckiej , młode państwo czechosłowackie za pomocą armii podporządkowało miasto swojej jurysdykcji. Dwadzieścia lat później niemieckie hordy zmieniły ten stan. Po II wojnie następuje najgorszy okres dla mieszkańców i moim zdaniem najlepszy okres dla zachowania miasta w kapsule czasu. Od roku 1950 włączono miasto do strefy granicznej , wszyscy mieszkańcy powyżej 15 roku życia poruszali się po okolicy tylko za okazaniem specjalnych przepustek. To zabija ruch turystyczny i rozwój miasta. Dopiero w latach sześćdziesiątych wyłącza się zabudowę miasta ze strefy granicznej pozostawiając tylko jedną drogę dojazdu od strony Dačic. Nawet oddział Straży Granicznej przez kilkanaście lat miał swoją kwaterę na Górnym Rynku w budynku numer 523.







Tyle suchych faktów, teraz trochę filozofii i szczytpa magii : ) Miasto wiele przeszło, sporo katastrof, sporo ofiar na ołtarzu historii a mimo to zachowało swoje ponadczasowe piękno. Gdybym miał scharakteryzować to miejsce kilkoma słowami to powiedziałbym że jest to bardzo piękne miejsce przykryte patyną czasu. Nie wszystkie domy są pięknie odnowionymi ,,cukiereczkami,, jak w Telču, który przez cały okres eksperymentu społecznego zwanego socjalizmem był mocno promowany w Czechosłowacji. No , ale Telč nie był w strefie granicznej. Slavonice urzekły Mnie tym iż mimo sporej ilości turystów z Austrii w środku dnia , wieczorami i rankami jest ekscytującą oazą renesansowej atmosfery, niewielkie zachwyca w całości i detalu , dużo to dat sprzed pięciuset , sześciuset lat na portalach , framugach , sporo średniowiecznych dekoracji na renesansowych elewacjach kamienic. Miasto można ,,obejść,, w dwie godziny , ale ja z premedytacją już w zeszłym roku chciałem się tu zatrzymać. Coraz mniej takich reliktów przeszłości nie tylko architektury ale atmosfery, tego nieuchwytnego klimatu dawnych dziejów, coraz mniej. Czasy ,,żelaznej kurtyny,, były straszne dla tych terenów, ludzi, którzy nie mieli wyboru albo nie chcieli stąd odejść, ale z perspektywy czasu stały się ,,konserwą,, dla tych architektonicznych perełek. Slavonice to naprawdę ,,samo gęste,, dla koneserów klimatycznych miejsc mocno osadzonych w historii.










Slavonice były dla Nas doskonałą bazą wypadową , blisko stąd do najwazniejszych atrakcji Czech Południowych czy też Południowych Moraw. Jest kilkanaście restauracji , dość sporo hoteli i pensjonatów. I ta atmosfera dawnych wieków…….









Nasze rekomendacje :
Pensjonat – https://ubytovani-slavonice.cz/
Restauracja – https://restaurantguru.com/Hospudka-V-Mazhauzu-Slavonice




